Retro Game Challenge

Game Center CX: Arino no Chousenjou (JAP)
Guadia Quest: Feast of The Mad King
Wydania
2007()
2009()
Ogólnie
W zasadzie tytuł do tabelek powinien brzmieć Guadia Quest: Feast of The Mad King - bo taki tytuł nosi erpeg wsadzony do kolekcji retro gierek z tego zestawu. Tytuł wyraźnie inspirowany Dragon Quest II; dungeony, miasta oraz bogata ilość przeciwników czekają na nas w kilkunastogodzinnej przygodzie.
Widok
izometr
Walka
turówka

RECENZJA

Jakiś czas temu bardzo popularny stał się proceder wydawania kompilacji starych hitów, które każdy pamięta z dzieciństwa, na nowe konsole. Nakład pracy niewielki, a zyski spore, zawsze znajdzie się ktoś, kto pod wpływem nagłej emocji sięgnie po pudełko i pobiegnie czym prędzej do kasy. Dlatego też dziwi postawa Bandai Namco, którzy zrywając ze schematami postanowili wydać kolekcję starych... nowych gier! Opierając swój pomysł na znanym [tylko w Japonii rzecz jasna] show gra polega na pokonywaniu coraz trudniejszych wyzwań w danym tytule, a tych przygotowano dla nas sztuk osiem, po cztery wyzwania na każdą gierkę. Zapytacie jednak, co jakaś retro składanka robi na stronie o grach RPG? Pozwólcie zatem, iż przybliżę wam wszystkie tytuły:

* Cosmic Gate - klon takich hitów jak Galaga, czy Galaxian; na górze ekranu pojawiają się hordy obcych [bądź pasy asteroid], a naszym zadaniem jest zniszczyć je wszystkie poruszając się tylko w jednej linii
* Robot Ninja Haggle Man - dość specyficzna platformówka; sterując tytułowym ninja-robotem musimy dotrzeć na szczyt wieży szaleńca, który ośmielił się porwać naszą księżniczkę; każdy poziom reprezentuje jedno piętro - aby przejść dalej należy pokonać wszystkich przeciwników oraz bossa, używając w tym celu skoku, shurikenów, bądź po prostu przytrzaskując ich drzwiami
* Rally King - gra wyścigowa z widokiem z góry, przypominająca dość mocno Micro Machines; to co wyróżnia ją spośród większości samochodówek tamtego okresu to unikalny system driftu oraz system zniszczeń
* Star Prince - kolejny shooter, tym razem jednak bardziej zaawansowany, z przewijaną planszą, hordami przeciwników, ogromnymi bossami oraz systemem power-upów
* Rally King SP - wersja specjalna poprzedniej gry, a tak naprawdę to tylko żart twórców na temat wydawania kilkukrotnie tego samego tytułu; różnice - inna paleta kolorów :)
* Robot Ninja Haggle Man 2 - wciąż ta sama platformówka, jednak poziomy są teraz o wiele większe, a przeciwnicy trudniejsi do pokonania
* Guadia Quest - RPG z prawdziwego zdarzenia, wyraźnie inspirowany Dragon Quest II; dungeony, miasta oraz bogata ilość przeciwników czekają na nas w kilkunastogodzinnej przygodzie
* Robot Ninja Haggle Man 3 - trzecia część i tym razem całkowite odejście od schematów; gra wprowadza zupełnie nowy design, scenki przerywnikowe, których nijak nie da się przyspieszyć oraz nowy gameplay z większą dozą akcji

Nie, nie mylą was oczy, tam naprawdę znajduje się pełnoprawny erpeg, i to pokaźnych rozmiarów! Zanim jednak zdołamy go odblokować, musimy pokonać wszystkie wyzwania w grach poprzednich, co może zniechęcić mniej wprawionych zręcznościowo graczy. Pretekstem do przechodzenia gry w taki sposób jest jej nieco pokręcona, aczkolwiek dość interesująca fabuła - Arino, prowadzący wspomniany wcześniej show nie umie poradzić sobie z żadną z nowych gier. Jego frustracja jest już tak ogromna, że w pewien sposób zostaje uwięziony w konsoli tylko po to, by znaleźć ujście swoim nerwom w biednym graczu, który postanowi parę chwil spędzić przy grze. Tym nieszczęśnikiem okazujemy się być oczywiście my, a Arino podstępem przenosi nas do swojego dzieciństwa, obiecując wolność tylko jeśli wykonamy każde jego zadanie.

Całe szczęście większość wyzwań nie jest strasznie trudna, a ich pokonywanie sprawia wielka frajdę. Dużym ułatwieniem są fikcyjne instrukcje gier oraz magazyny z kodami, sekretami i masą ukrytych dowcipów w środku. Otrzymywać je będziemy od młodszej wersji Arino, który przerażony czym się stał w przyszłości postanawia się z nami zaprzyjaźnić. Jest on również źródłem wielu sytuacji naśmiewających się z tamtego okresu np. wieczne kłótnie z mamą, czy też panika i dmuchanie w kartridż, kiedy gra nie chce odpalić. Jak widać humoru dobrej jakości jest naprawdę dużo, autorzy przyłożyli ogromną wagę do odwzorowania nawet takich detali, jak np. nieudolne tłumaczenia na język angielski, aczkolwiek docenią to raczej tylko osoby obeznane w realiach.

Podobnie ma się sprawa z oprawą wizualną. Na dolnym ekranie ma miejsce cała akcja w "rzeczywistości". Obserwujemy na nim dwie w pełni trójwymiarowe postaci siedzące w pokoju przed konsolą, naszą oraz młodego Arino, oraz czytamy wszelaką dokumentację. Cały górny ekran z kolei jest zajmowany przez telewizor, gdzie rzecz jasna widzimy nasze ukochane 8-bitowe produkcje. Jeśli wcześniej nikt by mi nie powiedział, że te gry nigdy nie powstały, dałbym sobie uciąć nawet rękę, że to konwersje - przypominają je w każdym calu, od sprite'ów po charakterystyczną czcionkę. Wygląda to naprawdę schludnie, widać dbałość o nawet najmniejsze szczegóły.

Postarano się również w kwestii muzyki. Każda z gier posiada skomponowane specjalnie na jej potrzeby melodyjki w duchu 8-bitów, które może nie zachwycają, ale na pewno łatwo wpadają w ucho i perfekcyjnie oddają ducha czasów. Pokuszono się też o szczątkowy voice acting, jednak o ile rozmowy z naszym przyjacielem potrafią być zabawne, o tyle powtarzane przez niego wciąż te same okrzyki zachwytu/rozpaczy mogą naprawdę zirytować. Całe szczęście po zaliczeniu wszystkich zadań gry odblokowują się w trybie "freeplay", gdzie możemy cieszyć się nimi w zupełnym spokoju.

Jako, że to strona traktująca tylko i wyłącznie o RPG, postanowiłem nie wgłębiać się w większy opis pozostałych gier, a jedynie skupić się na tym, co tygryski lubią najbardziej - Guadia Quest. Jeżeli znasz i pamiętasz hit sprzed czasów Dragon Warrior/Dragon Quest II, od razu poczujesz się jak w domu. Gra bardzo wiernie odtwarza tamten produkt, od irytującego interfejsu, poprzez styl graficzny, aż po niemal identyczny system walki. Nie znaczy to jednak, iż jest to typowa zrzynka, gdyż autorzy przygotowali parę innowacyjnych, jak na gry z tamtych lat rozwiązań. Pierwszym z nich jest możliwość oswojenia danego typu potworów, które, co ciekawe, posiadają jakoby własną wolę i nawet po przekabaceniu delikwenta na naszą stronę mogą sobie podczas starć odpoczywać, kiedy my ledwie uchodzimy z życiem. Mimo to, skończenie gry bez ich pomocy graniczy z cudem. Drugą innowacją jest system obliczania obrażeń. Każda broń oczywiście ma określoną liczbę obrażeń bazowych, ale także dodatkowo kilka "symboli" odpowiadających za bonusy do ataku [lub nie trafienia wcale]. W ten sposób przed każdym ciosem mamy coś na kształt jednorękiego bandyty, gdzie losowany jest aktualny symbol trafienia, rozwiązanie dość oryginalne i raczej niespotykane.

Fabuła rzecz jasna jest jednym wielkim żartem - zaczynamy z naszą trzyosobową drużyną w sali tronowej, gdzie miłościwie panujący rozkazuje nam uratować jego córkę ze szponów demona. To prowadzi do zwiedzania całej krainy i przeczesywania każdego podziemia, a kończy się "ogromnym" zwrotem akcji, który możemy przewidzieć nie wychodząc poza ekran tytułowy ;). Mimo to, Guadia Quest [jak i inne gry w paczce], razem z urokiem produktów tamtych lat, posiada również ich wady. Ślimacze tempo, ogromna ilość walk, brak jakiegokolwiek opisu posiadanych umiejętności oraz praktyczny brak jakiejkolwiek animacji to tylko wierzchołek góry lodowej problemów. Giną one jednak w ogromnej ilości gęstego miodu, który leje się z ekranu i przyjemnie łechta nasze kubki smakowe.

Retro Game Challenge, pomimo tych kilku mało istotnych problemów zachwyca pod każdym względem. Dla starych wyjadaczy to nostalgiczna i pełna humoru podróż w znajome, aczkolwiek nieodkryte jeszcze krainy. Młodsi stażem gracze raczej nie znajdą tutaj wiele, choć jeśli ktoś chciałby przekonać się na własnej skórze jak kiedyś wyglądały gry, zalecam w razie możliwości pożyczenie. Dla pokolenia NESa/Pegazusa - pozycja obowiązkowa!

Na dobre:
+ bardzo dobra prezentacja
+ osiem gier, których będziesz żałował, że nie powstały kiedy byłeś dzieckiem
+ fikcyjne magazyny i instrukcje dodają grze uroku
+ świetny humor dla tych, którzy pamiętają tamte czasy
+ masa sekretów do odkrycia

Na złe:
- razem z magią tamtych gier, otrzymujemy również ich wady
- raczej nie zainteresuje młodzieży

Fabuła: 3.5
Grafika: 4
Muzyka: 4
Rozgrywka: 4.5
Ogółem: 4 (w skali 5, nie średnia)


Obrazki z gry:

Dodane: 02.03.2009, zmiany: 21.11.2013


Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.