Branmarker (JAP)
Wydania
1991()
Ogólnie
Druga część Branmarkera zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, kiedy więc dorwałem część pierwszą, moje oczekiwania były wysokie. Zdawałem sobie sprawę, że gra może prezentować się nieco gorzej, z racji swojego wieku, ale po tym co zobaczyłem i tak się załamałem. Gra wygląda bowiem po prostu cienko :) Grafika ziarnista, mało co widać, główna bohaterka malutka, kolory psychodeliczne. Walki przedstawione bardzo ubogo graficznie. Jedyne, na czym skupili się chyba autorzy to wstawki hentaiowe- ale i one nie powalają na ziemię...

RECENZJA

Osoby, które od dawna odwiedzają stronę JRKa zapewne dobrze pamiętaja jaki był pierwszy opisany RPG na tę platformę. Tak, był to Branmarker 2, przez wielu uznany za jedną z najlepszych RPGów na PC-98, lecz także nikomu nie udało się jej pomyślnie ukończyć. Ja natomiast zajmę się w tej recenzji jej pierwszą częścią, którą JRK niesłusznie aż tak bardzo skrytykował. Sama gra zła w sumie nie jest... choć jej grafika rzeczywiście jest znakomita.

Fabuła
W tym przypadku wcielamy się w rolę fioletowowłosej bohaterki i na zlecenie króla ratujemy jego dzieci z rąk przerażających potworów. Oczywiście nazwa producenta gry pozwala z dużym prawdopodobieństwem ogadnąć płeć porwanych. Lecz ku naszemu zaskoczeniu, jedną z osób, które przyjdzie nam uratować jest mężczyzna /dzięki się należą autorom, że uniknęli skreenów jakie widzimy ratując kolejne dziewczęta /dla mniej domyślnych - golizna ;-) JRK/. Jak widać fabuła nie jest zbytnio skomplikowana, ale daje nam bardzo duże możliwości. Poszukiwania zawiodą nas w rozmaite i bardzo zróżnicowane miejsca. Zwiedzimy między innymi opanowaną przez stwory wioskę, tajemniczy las /gdzie spotykamy towarzyszącego nam od tej pory wiernie wojownika, z którym zaczynamy część drugą/, jaskinię, a także bardziej tradycyjny zamek czy wieżę. Sprawia to, że każda wyprawa jest inna od poprzedniej. Co ciekawe, intro Branmarkera 2 zaczyna się w miejscu gdzie kończy się outro Branmarkera. Nasza bohaterka po pokonaniu trójgłowego smoka, wyrusza statkiem na poszukiwania nowej przygody. Lecz to co sie dzieję pózniej to już materiał na kolejną recenzję.

Oprawa graficzna i muzyczna
Jak to możemy ujrzeć w krótkim opisie powyżej JRK strasznie skrytykował grafikę. Ja jednak uważam, że zrobił to trochę niesłusznie /swoje zdanie może mieć każdy. Egzekucja Morraka - w przyszły poniedziałek - JRK/. Co prawda, grafika na ekranie głównym jest ziarnista i ma nieciekawe kolory, jednak później jest już lepiej. Poszczególne poziomy są wykonane dość dokladnie i dobrze oddają klimat poszczególnych lokacji. A na niektórych pojawiają się ciekawe rozwiązania. Przykładem tu może być chociażby efekt lustra w jednej z ostatnich lokacji. Niby tak mało znacząca rzecz, a jak cieszy;].

Teraz zaś przejdźmy do elementów przerywnikowych, gdyż ten element jest zwykle tym, co przyciąga całe rzesze fanów mangi i anime do tych starych gier;-). I tu mam mieszane uczucia, gdyż wydaje się, że była ona robiona w 2 okresach. Intro i outro są wykonane na poziomie graficznym, którego nie powstydziłaby się nawet druga część, nie są ziarniste, nie widać nawet, że są pikselowate. W sumie może sie nawet bardzo podobać. Jednak grafika, która występuje w grze, czyli cała zawartość hentaiowa jest taka jak napisał JRK, poziomem tylko niewiele przerasta tę z pc-88. Nie wiem niestety czym to jest spowodowane, możliwe że była to konwersja z x68 w której poprawiono intro i outro, ale tego nie jestem do końca pewien. Ciekawostką jest fakt, że większość wstawek graficznych jest lekko animowana /mrugające oczy, czy poruszające się usta/. I jest to chyba dopiero pierwsza gra /jeśli weźmiemy za kryterium rok powstania/ na pc-98 w której się z tym spotkałem. I podobnie jak efekt lustra jest to duży plus dla oceny strony graficznej.

Muzyka w grze jest całkiem przyjemna dla ucha. Każda z lokacji ma swój oddzielny motyw, dzięki czemu melodia nie nuży podczas gry. Jedynym co mogło być lepiej wykonane, to choć drobne zróżnicowanie muzyki podczas walki, gdyż prowadzimy bój dość często.

Walki
Jak już niedawno wspomniałem, przyjdzie nam walczyć dość często, praktycznie w niektórych lokacjach co chwilę. Może to sprawić, że batalie będą momentami dokuczliwe. U mnie dotyczyło to głównie samego końca gdy walka już nie dawała żadnych profitów. Będziemy walczyć na oddzielnym ekranie zarówno z typowymi przeciwnikami, jak i z bossami, których jest sporo i którzy moim zdaniem, są wykonani z większą dbałością o szczegóły, niż mięcho armatnie. I tak jak w wielu innych RPGach, walka rozgrywana jest turowo, a dostępnymi opcjami są : Atak, Przedmiot, Magia oraz Ucieczka.

Ekwipunek
Tu należą się pochwały dla autorów. Pomimo, że jest ich bardzo mało, każdy przedmiot posiada swój własny obrazek. Widzimy, np. jakim mieczem walczymy, jaką zbroję mamy na sobie, jakie akcesoria używamy. Ba, widzimy nawet jak wyglądają mikstury, które pijemy. Jednak jak mówiłem jest go bardzo mało. Każdy typ uzbrojenia występuje w kilku tylko odmianach. Najwięcej jest broni, gdyż każdy z bohaterów używa innej. Autorzy gry byli jednak trochę złośliwi w sprawach ekwipunku. W miarę jak zbliżamy się do końca naszej przygody występuje coraz więcej przedmiotów przeklętych, które potrafią skutecznie utrudnić życie. Jeden z nich blokuje np. zdolności magiczne naszej heroiny.

Statystyki
Także w tym przypadku gra dość znacząco się wyróznia, gdyż poza standardowymi STR i DEF występuje tu ich więcej. Ich angielskie nazwy szybko pozwolą się zorientować za co dana statystyka odpowiada. Jednak rok produkcji gry spowodował, że występuje tu znaczne ograniczenie doświadczenia, a co za tym idzie poziomu postaci. Wyraźne jest to pod sam koniec gry, gdy poprzez walkę nic już nie zyskujemy.

Podsumowanie
Moim zdaniem Branmarker jest grą przyzwoitą, która posiada kilka ciekawych rozwiązań. Lecz oprawa graficzna, która nie jest szczególna, może zniechęcić potencjalnych graczy. Jednak jeśli posiadamy kilkanaście godzin wolnego czasu, możemy w nią zagrać. Będzie to doskonałe wprowadzenie do Branmarkera 2.

Ocena końcowa 6/10


Autor: 3


Obrazki z gry:
Nasza kanciastogłowa bohaterka - zobaczymy ją również w części drugiej. To już bój nasz ostatni. Tędy do strasznego zamku. Boss ostatni (porównajcie z intrem Branmarkera 2). Moje statsy.

Dodane: 15.05.2003, zmiany: 21.11.2013



Dodaj komentarz:

Pytanie kontrolne: kto tu rządzi?




Aby być podpisanym wlasnym nickiem, zarejestruj i zaloguj się na forum.