Koniec udręki...

news_imgs/2021_12_31/EGS_PlanescapeTormentEnhancedE.jpg

Rok 2021 z pewnością pod pewnymi względami dla niektórych był prawdziwą udręką. Ten jednak na szczęście się kończy, toteż możemy spokojnie (?) patrzeć z nadzieją w przyszłość. Ja - RUTH-TP - tymczasem skończyłem (co prawda kiedyś, ale cii) Planescape: Torment w Edycji Rozszerzonej, który akurat nie udręczył mnie ani trochę. Życzę zatem sobie i Wam, by przyszły, nowy rok również okazał się przyjemny i/lub satysfakcjonujący, tak jak przyjemna i (ale bez "lub") satysfakcjonująca była dla mnie ta klasyczna gra studia Black Isle. O moich wrażeniach możecie jednak poczytać w tej recenzji.

Raz jeszcze życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku i pytam: w co gracie/graliście w Sylwestra?

Udręka i ekstaza

news_imgs/2021_12_29/capsule_616x353.jpg

Kończymy ten dzień powrotem do klasyka z Playstation 3, w kolejnej recenzji gry z serii Tales of autorstwa RUTH-TP (czyli mnie). Dotychczas Symphonia - bo o niej mowa - nie miała szczęścia w naszym JRKowym leksykonie erpegów. Pierwsza recenzja dotyczyła właściwie jakości portu, a druga - będąca erratą do niego - zaczyna się ostrzeżeniem, że jest to raczej zbiór luźnych uwag. Tym razem możecie więc doświadczyć pełnoprawnej recenzji gry jako takiej. I niczego nie ujmując pozostałym tekstom, bo również są bardzo ciekawe, zachęcam do sprawdzenia właśnie tego najnowszego - Tales of Symphonia (PC), bo jest spojrzeniem człowieka, który ocenia gry z serii Tales of nie mając sentymentu do japońskich gier fabularnych. Może to być zatem ciekawe spojrzenie kogoś wciąż odkrywającego dalekowschodni sposób opowiadania historii i konstruowania rozgrywki.

PS Przeszedłem już Tales of Arise - najnowszą grę z rodziny - więc spodziewajcie się recenzji tejże gry.